W hołdzie Babciom

Dwie piękne kobiety mnie wychowały,
Swoją cierpliwą miłością ukształtowały.
Choć z różnych Światów się wywodziły,
Te Światy we mnie równo wpoiły.

Janina nauczycielką przed wojną była,
Zaburzańskie dzieci w szkole uczyła,
Lecz za miłość do ojczyzny wielką,
Skazali jej rodzinę syberyjską poniewierką.

Edyta w Wielkopolsce na fortepianie grała,
Lecz jej karierę wojna sponiewierała.
Choć Panienką z wielkiego domu była,
To jednak w życiu, po łokcie się urobiła.

Po wojnie, w Szczecinie, obie wylądowały
I w pobliżu, na Pogodnie się ulokowały.
Zawsze z lekturą w ręku czas spędzały mile,
By odpocząć, pomyśleć i zatrzymać się chwilę.

A żeby udowodnić jak się życie plecie,
Panie te miały po trójce dzieci w komplecie.
Dwoje z tych dzieci na siebie wpadło
A potem przybyłam ja, jako ich zwierciadło.

Tak więc obie Panie splotło ze sobą życie,
A mnie jako Babcie przypadły w zaszczycie.
Nigdy ze sobą nie walczyły o mnie,
Troskę i miłość dzieląc bardzo przytomnie.

Jak gąbka chłonęłam Babcine mądrości,
Słuchając bajek i opowieści z przeszłości.
Janina, wierszem i prozą Wiecha mnie zarażała,
Zaś kryminałów wątki zawiłe, Edyta omawiała.

Po latach NIEwielu szydło wyszło z worka,
Bo zwierszowanych tekstów- jam jest autorka.
Dobre thrillery, przed snem, do poduszki czytam
I w taki oto sposób z Babciami się witam!


Arte Mida
21.02.2019

Prawa autorskie zastrzeżone.